Dobrze380 już nie szaleję, ja, furta strapiona;
Jednak381 mię ten bezmierny niepokój dokona382.
Że to żadna Boża noc nigdy nie minęła,
Abych kiedy okrutnych razów nie podjęła383
Od tych sprosnych pijanic; nie mówię o słowa,
Łatwiejsza to, kiedyby384 cała była głowa.
Co tu za mej pamięci powrozów stargano,
Wrzeciądzów385 ukręcono, młotków386 skołatano;
Teraz już głowicami387 łotrostwo mię tłucze,
A ubogi gospodarz kryje pod sie klucze.