Mych niewczasów litują nocy nieprzespane,
Litują pełne gwiazdy, wiatry niewytrwane394;
Ty sama nie chcesz baczyć ludzkich doległości395,
A swym tylko milczeniem wiecznie zbywasz gości.
Gdzieś to namniejsze słówko przez skałę przepadło396,
A na zapamiętałym397 uchu paniej siadło;
By kamień, by żelazo w sercu swym chowała,
Nie wierzę temu, żeby westchnąć raz nie miała.
Teraz na szczęsnej ręce u drugiego leży,
A moja prózna mowa przecz za wiatry bieży;