THREN VIII.

Wielkiéś mi uczyniłá pustki w domu moim,
Moiá droga Orszulo, tym zniknienim swoim.
Pełno nas, á iákoby nikogo nie było:
Iedną máluczką duszą ták wielé ubyło.
Tyś zá wszytki mówiłá, zá wszytki śpiéwáłá,
Wszytkiś w domu kąćiki záwżdy pobiegáłá.
Nie dopuśćiłáś nigdy mátce sye frásowáć,
Ani oycu myśleniem zbytnim głowy psowáć:
To tego, to owégo wdźięcznie obłápiáiąc,
I onym swym ućiesznym śmiéchem zábawiáiąc.
Teraz wszytko umilkło: szczéré pustki w domu,
Niémász zábawki, niemász rośmiać sye nikomu:
Z káżdégo kątá żáłość człowieká uymuie,
A serce swéy poćiechy dármo upátruie.


THREN IX.

Kupićby ćię mądrośći zá drogié pieniądze,
Która (iesli prawdźiwie mienią) wszytki żądze,
Wszytki ludzkié frásunki umiész wykorzenić,
A człowieká tylko nie w Aniołá odmienić:
Który niewié co boleść, frásunku nie czuie,
Złym przygodam nie podlégł, stráchom nie hołduie:
Ty wszytki rzeczy ludzkié masz zá frászkę sobie,
Iednáką myśl ták wszcześćiu, iáko y w żáłobie
Záwżdy niesiesz: ty śmierći nigdy sye nie boisz,
Bespieczną, nieodmienną, niepożytą stoisz.
Ty bogáctwá nie złotem, nie skarby wielkiémi,
Ale dosytem mierzysz, y przyrodzonémi
Potrzebámi: ty okiem swym nieuchronionym
Nędzniká upátruiesz pod dáchem złoconym.
A uboższym niezayźrzysz szcześliwégo mienia,
Ktoby iedno chćiał słucháć twego upomnienia.
Nieszcześliwy ia człowiek, którym látá swoie
Ná tym strawił, żebych był uyźrzał progi twoie.
Terazem nagle z stopniów ostátnich zrzucony,
Y miedzy inszé ieden z wiela policzony.


THREN X.

Orszulo moiá wdźięczna, gdźieś mi sye podźiáłá?
W którą stronę, w którąś sye kráinę udáłá?
Czyś ty nád wszytki niebá wysoko wnieśioná?
Y tám w liczbę Anyołków máłych policzoná.
Czyliś do Ráiu wźiętá? czyliś na szcześliwé
Wyspy záprowadzoná? czy ćię przez teskliwé
Charon ieźiorá wieźie? y nápawa zdroiem
Niepomnym, że ty niewiész nic o płáczu moim:
Czy człowieká zrzućiwszy, y myśli dźiewiczé:
Wźięłáś ná śię postáwę, y piórká słowiczé?
Czyli sye w czyścu czyśćisz, iesli z strony ćiáłá
Jákakolwiek zmázeczka ná tobie zostáłá?
Czyś po śmierći tám poszłá kędyś piérwéy byłá,
Niżeś sye ná ma ćiężką żáłość urodźiłá?
Gdźieśkolwiek iest, iesliś iest, lituy méy żáłośći,
A nie możeszli w onéy dawnéy swéy całośći,
Poćiesz mię, iáko możesz: á staw sye przedemną
Lubo snem, lubo ćieniem, lub márą nikczemną.