Tren XIX albo Sen. (Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała...)1
Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała
Zamknąć i zemdlonego2 upokoić3 ciała.
Ledwie mię na godzinę przed świtanim4 swemi
Sen leniwy5 obłapił skrzydły czarnawemi6.
Na ten czas sie matka własnie7 ukazała,
A na ręku Orszulę moję wdzięczna8 miała,
Jaka9 więc po paciorek do mnie przychodziła10,
Skoro z swego posłania rano sie ruszyła.
Giezłeczko białe na niej, włoski pokręcone,