Nieco dzika,

Świeżo z gniazdka

W świat wprowadzona;

Lis, przechera3 poniekąd i kawał szkodnika:

A przecie, co powiecie, moje panie? —

Najtkliwsze z sobą zawarli przymierze.

O życiu gęgała gęś idealnym,

O wadach swych dziedzicznych

Lis jej szczekał szczerze,

Płakał na łonie jej nieprzemakalnym: