— No, rozumiesz teraz?
Dżek nie wszystko rozumiał, ale Kaczor się niecierpliwił:
— Och, jakiś ty głupi.
Dżek nie myślał dawniej, skąd się biorą te całe skrzynie, wory i pudła. No, rozumie się, że musi kupować. Ale jeżeli sprzedawał, więc miał już pieniądze; więc dlaczego nie płaci i czeka, aż mu wszystko zabiorą?
Dżek siedzi na schodku i gryzie jabłko, a Kaczor stoi i co powie parę słów, okręca się na pięcie i — znów:
— Och, jakiś ty głupi.
Aż nawet pytać się nieprzyjemnie.
— Chcesz, pokażę ci na jabłku, co znaczy zbankrutować. No, daj jabłko. No i patrz.
Ugryzł.
— Widzisz. Tyś mi dał jabłko. Rozumiesz? To jest twoje jabłko?