Fanny mówi:

— Zabronisz mi? Nie lubię, jak się mną „ktoś” za bardzo opiekuje.

Ella mówi:

— Jeżeli jestem dla ciebie „ktoś”, możemy nie rozmawiać.

Wszyscy wiedzą, że już za godzinę będą rozmawiały. Bo jak się pokłócą tacy, którzy się nie lubią, mogą potem rok nie rozmawiać. Ale tu poszło przecie o głupstwo. Tylko je więcej rozzłościł Fil, bo stuknął głowami i powiedział:

— Pocałujcie się, dziewczynki.

No, ale dziadka zna cały oddział. Więc znów do Dżeka:

— Dziadkowi kupować chleb.

— Nie, bułkę, bo nie ma zębów.

Dżek się zgadza. Przecie nie można pozwolić, żeby Fanny co dzień bolała głowa. Bo ona dobra dziewczynka: nie skarży się, trochę się lubi rozporządzać, ale dobrze się uczy i wytłumaczy, jak ją poprosić, czasem nawet lepiej niż Harry.