— No, widzisz, nawet dodawać nie umiesz.

— Umiem dodawać — powiedział Dżek. — Będzie dwadzieścia siedem.

— Ale się mylisz. A teraz powiedz, ile powinienem mieć w szafie.

— Pięć tuzinów to sześćdziesiąt, a sześćdziesiąt bez dwudziestu siedmiu to trzydzieści trzy.

— A teraz przelicz.

Wyjął z szafy kajety, Dżek przeliczył: było trzydzieści dwa.

Teraz Horton znów się zawstydził.

— Prawda. Zapomniałem zapisać, że jeden kajet wziąłem na administrację.

— Co to jest?

— Kiedy indziej ci powiem.