— Nie mówię, że lepszy — bronił się Dżek — tylko taki sam.
— Więc jak taki sam, to daj czerwony.
Mister Taft zgodził się zamienić — i kiedy zobaczyli, że czerwonego znów jest dużo, kupowali teraz rozmaite.
Ella zna sposób okładania kajetów, że nie trzeba we80 środku rozcinać, tylko się podwija — i nauczyła, jak to się robi. Kto bogatszy, okładał wszystkie kajety. Byli tacy, którzy jeden kajet obłożyli w glansowany, a resztę w szary.
I dopiero się pani dowiedziała.
— Co za dziwy — mówi pani. — Dżon ma obłożony zeszyt. I nawet porządnie napisał.
Bo kto obłożył kajet, ten się potem więcej starał. Nawet niektórzy umyślnie kupowali nowy, chociaż w starym mieli jeszcze kilka kartek czystych.
— Mam wydać na cukierki, to wolę mieć porządne kajety.
Dopiero powiedzieli pani, że jest już kooperatywa.
Dżek otworzył szafę.