— Aha, prawda. — Jakbym już zrobił porządek, dopiero wtedy pożyczka na inwestycje.

— A jakby nie dali?

— To nie. Bez łaski. Uruchomiłbym dopiero wszystko. Ustaliłbym kurs złotego. I wierzajcie25 mi: dopiero wtedy zaczęliby nas szanować. Dopiero wtedy sami by prosili. Nie my do nich, a oni do nas.

— I Ameryka?

— I Ameryka. Im rynki potrzebniejsze niż nam.

— Bo ja wiem. Może radca... Ale nie w 24 godziny.

— A jak w tydzień, to źle? Przecież oni lata całe — te niedołęgi — safanduły — Grabscy26 — Skrzyńscy27 — lata całe — i co? Nic. — A można w tydzień. — Można!

— Myślicie, że ja już wcale? Tylko dom, dzieci, sieroty? A co się tyczy tego, to już nic? — Przepraszam. — Wiem, co się dzieje na świecie. — Widzę. — Zresztą codziennie kurierek. — Od deski do deski. — Nekrologi, wypadki, ogłoszenia — a nawet i wstępny niekiedy. — Więc wiem. — Bo nie wolno się zasklepiać. — Jestem okuran28. — Od deski do deski.

Mógłbym tak jeszcze długo.

Ale dosyć...