Stasio nie należy do żadnej z tych trzech grup. Zrobił trzy działania, przy czwartym wypadło mu, że wódz stracił w drugiej bitwie siedemnaście i pięć dziewiątych żołnierza, więc przekreślił ostatnie działanie i czekał. Patrzy na nieruchome pióro sąsiada i mroczną twarz Goldszterna, i już z zupełną rezygnacją oczekuje dzwonka.
— No dosyć będzie już!
Niektórzy ociągają się jeszcze z podaniem kajetu. Stasio przykłada bibułę, choć stronica wyschła już dawno.
Trzech zrobiło zadanie, dwóch ściągnęło do połowy. Stasio postanawia powiedzieć w domu, że nie rozwiązał zadania, aby z góry uprzedzić o dwójce w przyszłym tygodniu.
*
— Nasz Stasio, proszę pana, nie zrobił zadania.
Korepetytor ma minę zakłopotaną. Stasio strasznie nie lubi, jak mama robi uwagi korepetytorowi. Bo co on winien?
— Tylko trzech zrobiło — wtrąca nieśmiało.
— Ty zawsze zapatrujesz się na nieuków i leniów — mówi mama. — Jeżeli trzech zrobiło, to ty mogłeś być czwartym, który zrobił.
— Jak było takie trudne — zaczyna Stasio, ale przypomina sobie dwie dwójki i milknie.