Ludzie mnie nie rozumieją. Jedna, jedyna dusza na świecie zrozumiałaby mnie, a choćby nie zrozumiała, toby przynajmniej wysłuchała. Nie mam nikogo. — Dziwnym by się to każdemu wydawało. Mam rodziców, siostry, znajomych. O! nie, ja potrzebuję człowieka, z którym bym mógł porozmawiać, wynurzyć się. Zosia zdaje mi się, zrozumiałaby mnie. Dlaczego tak myślę, nie wiem. Lecz mimo woli serce me drga silniej na myśl o niej. Myśli często się przenoszą ku niej... ku jej osobie... kocham ją...
Nie mówię teraz o niczym poważniejszym z nikim. Zdania te mniej więcej krążą około: wydawałem z łaciny, proszę o kawałek chleba itp.
1 styczeń
I znów o rok przybliżyliśmy się do grobu. Znów przeszedł rok, a jego zastępca zasiadł na tronie i zaciekawia swą tajemn. Co nowego przyniesie — zapytuje każdy. Czy będzie lepszy od swego poprzednika? Lecz on nie odpowiada, a swym wymownym milczeniem zdaje się mówić: zobaczycie.
Będę pisywał teraz krótko, ale codziennie.
Poniedziałek 2 styczeń
O 9-ej wstałem. Rozmowa o camera obscura55 Nauka. Obiad. Gra w fortecę. Pamiętnik chłopca Amicisa56.
3 styczeń
„Pam. chł.” inaczej teraz rozumiem. Pożyczyłem rocznik: Romans i powieść57. Śliczne nowele. — Sankami na miasto. Była p. Maria i Ciocia.
4 styczeń