(Przypisek późniejszy).

Szanowne opiekunki i opiekunowie ochron i innych filantropijnych instytucji — proszę was, nie pozwalajcie uczyć biednych dzieci wierszowanych podziękowań i hymnów pochwalnych na cześć waszą.

Widzicie, matki na nie ciężko pracują, i doprawdy, ani wdzięczności, ani pociechy nie mają — tylko troski.

A wy za kilka rubli rocznej składki i paczkę pierników chcecie, by was kochały. — To przecież — lichwa.

I druga prośba — do wszystkich:

Nie dawajcie biednej dziatwie błyskotliwych upominków. W małych budzi się przekonanie, że od obcych mają więcej niż od rodziców.

Józia dostała od matki na imieniny tylko sześć groszy, a od dobrej pani kosztowny upominek.

Matka czuła się sponiewieraną prezentem „dobrej pani”.

O gramatyce

(Pan Jan ma lekcję z dziećmi na Solcu).