— Mało na mnie naszczekałeś, teraz chcesz dziewczynę oszczekać. — Nie pójdziesz.

— Eee, chyba pójdę.

Wziął ją lekko za ramię — krzyknęła z bólu, odsunął ją z drogi — potoczyła się i głową o kant łóżka wycięła.

Chłopiec skoczył do ojca:

— Co ojciec od mamy chce, coo?

Wziął go łagodnie pod brodę:

— Ty także za matką? Ano dobrze, dobrze.

I wyszedł.

Kobieta zerwała się z ziemi, podbiegła do córki i wycięła ją trzy razy z całej siły w twarz.

— Dziś już lekcji nie będziemy mieli, chłopcy — powiedziałem.