— A dlaczego Zosia nie chce mi dać buzi? Przecież ja jestem teraz Zosi wujaszek.
— Ładny mi wujaszek.
— Fe, Zosiu, kto tak mówi! — gromi mama.
— Bo przecież nie wujaszek, tylko szwagier, bo Jadzia jest moja siostra — broni się mała, mocno zawstydzona.
— No, a szwagrowi nie można dać buzi? — ciągnie bardzo dowcipnie Andrzej.
— Ale pan dopiero będzie, a nie jest jeszcze.
— Wszystko jedno: mnie już panna Zosia może dać buzi, bo ja jestem już staruszek.
— A jakże: staruszek.
— Rozumie się, że staruszek. Czyż nie, panno Jadwigo?
Rozmowa kropka w kropkę w tym samym tonie, w jakim ja prowadziłem ze Stefą. Tylko Zocha ma dopiero dwanaście lat. Drażni mnie ten pan, ten pan narzeczony.