— Twoja ławka, twój stół?
— A mój (albo: a może twój?).
— Ja tu byłem pierwszy.
„Pierwszy” zajął miejsce, zaczął tu się bawić, zaczął kopać. Dorośli, dbając o własny spokój, bardzo powierzchownie sądzą spory dzieci.
— On zaczął ze mną. On pierwszy zaczął. Ja stoję sobie, a on...
Ciekawa jest forma przecząca:
— Jak go nie trzasnę. Jak nie zacznę uciekać. Jak nie zaczniemy się śmiać.
Treść opowiadania — swawola; może „nie” jest echem zakazów.
— Obiecałeś, pamiętaj. Dałeś słowo. Złamałeś słowo.
Kto obietnicy nie dotrzymuje, jest świnią. Dorośli winni o tem pamiętać.