Jeśli nie nalegasz, posłucha, jeśli nalegać będziesz, prośbą czy groźbą, zatnie się i tylko pod przymusem ustąpi.
Dlaczego najczęściej w okresie dojrzewania nasze banalne: tak, spotyka się z jego: nie. Czy nie jest to jednym z objawów tego głębokiego oporu przeciw pokusom, idącym z wewnątrz, a mogącym przyjść z zewnątrz?
„Smutna ironia, która każe cnocie pożądać grzechu, a zbrodni śnić niepokalane sny”. Mirbeau.
Prześladowana wiara zdobywa tym gorętszy posłuch. Chęć uśpienia narodowej samowiedzy budzi ją tym skuteczniej. Być może, pomieszałem tu fakty różnych dziedzin, dość, że mnie osobiście hipoteza o prawie antytezy tłumaczy wiele paradoksalnych reakcji na bodźce wychowawcze, i powstrzymuje od zbyt licznych, częstych i silnych sugestii w najbardziej nawet pożądanym kierunku.
59
Czym jest dziecko? Czym jest bodaj tylko fizycznie? Jest ustrojem rosnącym. Słusznie. Ale przyrost wagi i miary jest tylko jednym zjawiskiem obok wielu. Już nauka zna parę epizodów tego wzrostu: jest on nierównomierny, są okresy żywego i ospałego tempa. Prócz tego wiemy, że dziecko nie tylko rośnie, ale zmienia proporcje.
Szeroki ogół nawet tego nie wie. Ileż razy matka wzywa lekarza, skarżąc się, że dziecko zmizerniało, schudło, ciało zrobiło się wiotkie, twarzyczka i główka zmalała. Nie wie ona, że niemowlę, wchodząc w okres pierwszego dziecięctwa, traci fałdy tłuszczu, że z rozwojem klatki piersiowej głowa skrywa się w rozszerzających się barkach, że zarówno członki, jak narządy, mają rozwój odmienny, że inaczej wzrastają mózg, serce, żołądek, czaszka, oko, kości kończyn, że gdyby tak nie było, dorosły człowiek byłby potworem o olbrzymiej głowie na krótkim opasłym kadłubie, że nie mógłby się poruszać na dwóch tłuszczowych wałkach nóg, że zmiana proporcji towarzyszy wzrostowi.
Mamy parę dziesiątków tysięcy pomiarów, parę niezupełnie zgodnych ze sobą krzywych przeciętnego wzrostu, nie wiemy nic jaką wartość mają napotykane przyspieszenia, opóźnienia i dewiacje rozwoju. Bo znając piąte przez dziesiąte anatomię wzrostu, nie znamy jego fizjologii, bo badaliśmy sumiennie chore dziecko, a od niedawna zaczęliśmy się z dala przyglądać zdrowemu. Bo od lat stu kliniką naszą jest szpital, a nie zaczął być nią jeszcze zakład wychowawczy.
60
Dziecko się zmieniło. Coś z dzieckiem się stało. Nie zawsze matka umie wskazać, na czym polega zmiana, natomiast ma gotową odpowiedź na pytanie, czemu ją przypisać należy.