Ot, głupi naród.

Kajtuś wstał z ławki. Już dość ma tego dobrego.

„Niech będzie porządek”.

A sam idzie do domu.

Dosyć tej zabawy.

Gazeciarze sprzedają nadzwyczajny dodatek gazet57.

Drą się jak opętani.

— Zamach na bankierów! Nadzwyczajny dodatek!

— Dodatek nadzwyczajny! Bomba w restauracji!

— Aresztowanie bandy szpiegów! Tajemniczy samochód!