Teraz nawet nie kłamie.
Nawet nie będzie się ukrywał. Bo co komu może szkodzić? Jeszcze lepiej: na wieży będzie się paliła latarnia; są przecież latarnie morskie.
Domyślą się, że jest czarodziejem? Więc co? Dawniej palili czarnoksiężników na stosie, ale teraz już nie. Są wróżki i znachorzy: jedni leczą, drudzy sztuki pokazują, duchy wywołują, różne zioła sprzedają. Nikt im nie przeszkadza.
Każą sobie płacić, a Kajtuś za darmo. Będzie jak rycerz, jak Napierski86, jak dobry książę. Właśnie tak:
Dobry książę.
Tak będą go nazywali.
Ale nie trzeba się śpieszyć. Dopiero później kiedyś wyzna tajemnicę.
Ot, będzie niespodzianka dla rodziców i całej Warszawy.
Ukaże im się w kurtce myśliwskiej albo w płaszczu królewskim — może skaut, strzelec — na białym koniu albo pierwszy raz autem, albo w samolocie.
Nie wie jeszcze. Nie trzeba się śpieszyć.