— Doskonale. Oddajemy panom nasze pracownie na Politechnice i w Instytucie Higieny. Znajdziecie tam wszystko, co potrzebne do badań.
Uczeni, zmęczeni podróżą, przerwali posiedzenie. Zabrali papiery, żeby dokładnie przeczytać. Obejrzeli dowody rzeczowe.
— Co to za włosy?
— To są włosy kelnera, którego Nieznany przylepił do sufitu.
— A to?
— To rękaw z batystowej sukienki, w którą Niewiadomy przebrał policjanta. Policjant urwał i schował na pamiątkę.
Uczeni pożegnali się:
— Do jutra!
Na drugim zebraniu mówiono o wyniku badań. Całkowicie potwierdziły to, co już przedtem powiedzieli polscy uczeni.
Potem poprosił o głos spirytysta.