Dyrektor lekko zapukał do drzwi. Wyszedł doktór w białym fartuchu.

— Co słychać?

— Śpi. Spokojnie oddycha. Nawet puls dobry. Jutro pozwolę z nim porozmawiać, ale tylko panu i tylko pięć minut.

— To dobrze. No, spać, bo i ja zmęczony.

Przed hotelem dyrektor cyrku spotkał się z Murzynem.

— A wy co tu robicie?

— Ja do chłopak. Żeby żyła. Żeby nie źle. Żeby nie chora. Ja kochać mała bokser. Fajno biła! Zuch, cacy.

Rozdział czternasty

Trzy występy w cyrku — Pokaz pływacki — Na okręcie — Kajtuś gwiazdą filmową

Mówią o dyrektorze cyrku, że pijak i karciarz, że chciwy i skąpy.