— Proszę zaczekać.

Zabrał z biurka telefon i wyszedł.

Kajtuś został sam. Bardzo dobrze.

Jedną ścianę pokoju zajmuje wielka szafa, pełna książek dużych i małych. Na stole książki w bogatych oprawach. Na trzech ścianach obrazy. Portrety nad biurkiem: jeden obraz przedstawia młodą kobietę, a drugi portret chłopca. Na biurku kałamarz, przycisk120, popielniczka, wiele różnych pamiątek kosztownych.

Usiadł Kajtuś przy stole na wygodnym fotelu i przegląda rysunki w książce. Jedne ciekawe, drugie nieciekawe. Nieuważnie, niecierpliwie przerzuca karty, czeka, patrzy na ścianę.

Kto jest ten chłopiec, do kogo podobny, kogo przypomina? Oczy tego chłopca już raz kiedyś widział.

Kajtuś przeciągnął się. Nudno. Ziewa. Myśl jego śpi.

Myśl! — Raz pamięta, raz błądzi i nie wie. Myśl! — Raz pyta się ciekawie, chce wiedzieć i szuka, woła, ściga, to znów kryje się i ucieka, nie umie i nie chce.

Myśl! — Posłusznie pracuje albo uparta odmawia posłuszeństwa.

Otwierają się cicho drzwi i stają przed Kajtusiem nieznajomy siwy pan z loży — ze szpilką z brylantem, i Grey.