Bo mówili chłopcy, że pies się nie da pogłaskać.

— Zły pies.

— Spróbuję ostrożnie. Może się uda.

Spróbował ostrożnie. I nie udało się.

Założył się, że przeleci przed tramwajem.

— Możesz się przewrócić. Daj lepiej spokój.

— Czego się mam przewrócić?

— Nie zdążysz.

— To się załóż.

Ale zakład nie został rozegrany. Motorniczy w porę zatrzymał, zahamował tramwaj; ale policjant przyprowadził Kajtusia do domu.