Mógł kupić czekoladkę, ale papieros ciekawszy.

A ulicą przechodzi żołnierz.

Zatrzymał się, patrzy, śmieje się.

Mówi:

— No! Mały taki Kajtuś, a kurzy jak stary.

— Więc co?

Zawstydził się Antoś i obraził.

A chłopcy zaraz:

— Kajtuś, mały Kajtuś!

Źli byli, że nie dał pociągnąć. Sami bali się palić, ale zazdrościli.