I już dalej — dalej, jakby naprawdę tak było.
„Więc niby, że dalej jestem dzieckiem, ale silny jak dorosły. Nie, jak Pytlasiński58. Siłacz jestem. I jak on mi powiedział w tramwaju, że da po uszach, ja mówię:
— Proszę bardzo.
A jak go nie ścisnę za rękę, aż podskoczył z bólu:
— Puść! — krzyczy.
A mówię:
— Przecież miał pan dać po uszach. Jeżeli jestem szczeniak, niech pan mnie uderzy.
I jeszcze więcej ściskam. On się drugą ręką zamierza, ja za drugą.
— Puść — puść w tej chwili!
— Jak pan przeprosi, to puszczę”.