— Czy kule to także piłeczki? — pyta się Ala.
Ala myśli, że wojna — to zabawa w piłkę. Tłumaczy Maciuś, że piłki są z żelaza i zabijają ludzi.
— A Maciusia-tatusia zabili? — pyta się znów Ala.
Teraz Ala nazywa go już Maciusiem, ale i tatusiem także. I przyjemnie Maciusiowi, choć nie wie dlaczego.
— Ala chce na wojnę — napiera się nagle i trzeba tłumaczyć, żeby nie płakała.
— Wojna jest daleko — mówi latarnik.
— Ala chce daleko.
— Ala jest za mała — mówi latarnik.
— Ala duża, Ala chce na wojnę.
— Wojna śpi — mówi latarnik.