I Felek został u Maciusia. Mieszkają razem. Rano Maciuś wstaje, Felek leży.
„Zmizerowany, biedak, niech wypocznie sobie”.
Felek wypoczywa, a Maciuś na niego i na siebie pracuje.
Skąpy zarobek nie bardzo wystarcza. Więc sprzedał Maciuś zegarek ojca i dalej gospodaruje. Bo kiedy Maciuś przestał być królem, to mu dał rządca skarbu królewskiego pierścień ojca z brylantem, kolczyki matki i ten zegarek, który teraz sprzedał.
Dla siebie nie sprzedawałby pamiątki. Ale musiał kupić dla Felka łóżko, ubranie, no i na życie więcej teraz wydaje.
Felek siedzi w mieszkaniu, papierosy pali. Kupuje głupie książki i niby czyta, a właściwie nic cały dzień nie robi.
Toteż bardzo się Maciuś ucieszył, że Felek chce iść do fabryki.
— A czy mnie przyjmą?
Już mówił Maciuś z majstrem, ale nie chciał pierwszy Felkowi powiedzieć, żeby nie myślał, że mu jest ciężarem. I teraz nawet:
— Może chcesz trochę wypocząć?