— My nie pozwolimy — krzyczał i bił pięściami. — Jeżeli nas nie posłuchacie, nie będziecie więcej ministrami. Nam potrzeba mądrych ministrów.

Drugi mówił, że ministrowie są bardzo mądrzy i innych nie potrzeba.

Potem się pokłócili, zaczęli wszyscy krzyczeć. Ktoś jeden krzyknął: „Precz z rządem”, inny: „wstydźcie się”. A kiedy Maciuś wychodził już z sali, krzyknął ktoś: „Precz z królem”.

— Dlaczego oni się pokłócili?

— Bo im źle na świecie.

— A co będzie, jak naprawdę wyrzucą ministrów?

— Wybiorą innych.

— No, a ten co krzyknął: „precz z królem”.

— On zawsze tak krzyczy.

— Wariat?