— Okręt.

— I dom.

— I kolej.

— Żeby dzieci miały pieniądze i żeby mogły kupować.

— Żeby, jak jest gdzie małe dziecko, żeby musiała być krowa.

— I koń.

— I żeby każdy miał dziesięć morgów176 ziemi.

Tak trwało z godzinę, a dziennikarz tylko się uśmiechał i wszystko zapisywał. Dzieci ze wsi z początku się wstydziły, ale potem też zaczęły mówić.

Zmęczyło Maciusia to posiedzenie.

— No dobrze, wszystko zapisali, ale co dalej robić?