— Najzupełniej.
— Czy pan sądzi, że prędko będzie wojna?
— Polityką się nie zajmuję.
— Czy zepsute armaty i karabiny prędko można doprowadzić do porządku?
— Część jest znacznie uszkodzona, inne można by naprawić, o ile piece i kotły w fabrykach są w porządku.
Maciuś przypomniał sobie widzianą fabrykę i spuścił głowę: korona stała się jeszcze cięższą po tej uwadze.
— Panie ministrze, jaki duch panuje wśród wojska?
— Żołnierze i oficerowie są rozżaleni. Najbardziej ich boli to, że muszą chodzić do szkół cywilnych. Kiedy już otrzymałem dymisję...
— To była sfałszowana dymisja, ja o tym nic nie wiedziałem. Podpis był podrobiony.
Minister wojny zmarszczył brwi.