— No to powiedz swojemu Maciusiowi, że z dziećmi się nie układa, a ich216 się... bije. I więcej mi żadnych listów nie przynoś, bo i tobie może się dostać. Ruszaj, a żywo!
List Maciusia rzucił na podłogę i podeptał nogami.
— Wasza królewska mości, prawo międzynarodowe wymaga, żeby na listy królewskie odpisywać.
— No dobrze, więc odpiszę.
I na liście Maciusia, pogniecionym i zabłoconym, napisał tylko dwa217 słowa:
„Nie ma głupich!”
Tymczasem stolica dowiedziała się o wojnie i o liście Maciusia — i z niecierpliwością oczekiwała odpowiedzi. A tu przychodzi taka odpowiedź.
Rozzłościli się wszyscy:
— A to zarozumialec. Ordynus taki. Poczekaj, już my ci pokażemy.
I miasto nie na żarty zaczęło się szykować do obrony: