Fort szósty i siódmy (druga linia bocznych fortów): Generał Altman.
Forteca: Generał Lis na czele drugiej rezerwy.
Pułk napadu stanowiło 3 chłopców.
Pułk obrony stanowiło 8–10 chłopców.
Poseł wręcza generałowi Korcarzowi papier z krótkim zawiadomieniem:
„Rozpoczynamy napad”.
Na długie listy nie ma czasu. Odpowiedź brzmi:
„Czekamy”.
Napad rozdzielił się na małe oddziały — trójki. Podczas gdy dwie trójki rzucą się na boczne skrzydła pierwszego fortu, aby rozproszyć siły obrony, aby odwrócić uwagę od placu, gdzie zatknięta jest flaga, pozostałe najmocniejsze trzy trójki rzucą się w sam środek okopu, aby jednym silnym naporem strącić z nóg obrońców, oszołomić ich i wyrwać w pierwszym zaraz ataku zwycięstwo.
Chwila nieuwagi, moment zapomnienia, a szala zwycięstwa przechyli się w stronę ataku. Wzięcie pierwszego fortu to jeszcze nie zdobycie fortecy, ale już duży krok naprzód.