Co innego nauczyciel w klasie; ten wie, kto mu przeszkadza, podpowiada albo robi „sery”37 kolegom. Ale w lesie, na wsi, chłopiec dużo niekiedy nabroi, a dozorca nic o tym może nie wiedzieć. Dlatego więc najlepiej, żeby każdy sam mówił, na ile zasłużył, bo każdy wie dokładnie, co zbroił.

— Furtkiewicz, ile ci ze sprawowania postawić?

— Czwórkę, proszę pana.

— Dlaczego czwórkę, a nie piątkę? — pyta się dozorca.

— Bo piłem wodę ze studni i spóźniłem się na obiad.

— Eee, proszę pana — czwórkę za takie głupstwo? — wołają ci wszyscy, którzy także pili wodę ze studni i spóźnili się na obiad.

— Piątkę, proszę pana, piątkę.

A Tyrman uśmiecha się dobrym, łagodnym uśmiechem i kiedy wszyscy ucichli, dodaje poważnie:

— On się poprawi, on już będzie grzeczny.

Przy tym Furtkiewicz był dyżurnym krawcem w ubiegłym tygodniu i przyszył dużo guzików. Pił wodę, to prawda, ale mu się piątka należy...