Mogę podać kilka tematów, ale uprzedzam, że nie podaję ich jako wzór, tylko jako przykład. Więc: 1) moja przygoda tramwajowa; 2) jak zabłądziłem (w lesie albo w mieście); 3) mój ciekawy sen; 4) co bym zrobił, gdybym wygrał milion marek7; 5) kogo często spotykam na ulicy w drodze do szkoły; 6) co mnie najbardziej złości; 7) pięć najładniejszych imion męskich i żeńskich; 8) co bym robił, gdyby mi wolno było robić wszystko, co chcę; 9) projekt koncertu szkolnego; 10) idealna szkoła.
Tematy: czwarty, szósty i siódmy nazywają się pytaniami ankiety. W Ameryce ankiety są bardzo rozpowszechnione. Na niektóre pytania ankiety otrzymywano tysiące odpowiedzi.
Istotnie, jest rzeczą ciekawą, jakie imiona najbardziej się ludziom podobają, jakie wady i zalety uważają za najważniejsze, co ludzi najbardziej gniewa, co uważają za szczęście, który z popularnych autorów ma najwięcej zwolenników. — Przed wojną jedno z pism ogłosiło ankietę, jaka z powieści polskich najbardziej się podoba; okazało się, że Ogniem i mieczem Sienkiewicza.
Czasem wychodzą z tego bardzo ciekawe rzeczy, czasem śmieszne. Na przykład w jednej szkole pytałem się, czym kto chciałby być. Jeden chciał być doktorem, jeden nauczycielem, inny inżynierem, a Józio napisał, że chce być czarodziejem. Zaczęli się śmiać. Nie wiadomo było, kto to napisał, bo kartki były bezimienne. Więc zapytałem się, kto to napisał: jeżeli chce, żeby się przyznał. Józio wstał: „Ja napisałem”. — Czy na żarty? — Wcale nie: pytanie było — nie: czym kto będzie albo czym może być, tylko: czym chce być. — Józiowi przyznano przez głosowanie nagrodę i dzięki niemu zdobyliśmy bardzo ciekawy temat do następnej ankiety: „Co bym zrobił, gdybym był czarodziejem?”.
Raz na pytanie: „Co mnie najbardziej gniewa?” — jeden odpowiedział: „Najbardziej mnie złości, jeżeli mówię prawdę, a nie wierzą mi; na przykład szukam czapki, która mi się zarzuciła8. A ktoś podchodzi i pyta się, gdzie jest ulica Krucza; mówię mu, że nie mam czasu, bo szukam czapki. A on: Umyślnie tak mówisz, bo nie wiesz. Albo prosi kto, żeby mu coś pożyczyć: gumy albo co — powiadam, że nie mam, a on nie wierzy: Masz, tylko nie chcesz dać. Ja bym go za to zabił!”. — Czy uwierzycie, że od tej pory znacznie rzadziej mówię, że komuś nie wierzę; chyba, że mam pewność, że kłamie!
Na pytanie, kogo najbardziej nie lubią, odpowiedziano: jeżeli ktoś nie ma ambicji; mówi mu się, żeby sobie poszedł, a on się jeszcze więcej czepia.
To są niezmiernie ciekawe rzeczy.
11. Wspominam o nagrodach. — Jakie mają być nagrody? Redakcja pisma szkolnego nie będzie bogata, więc i nagrody nie mogą być kosztowne. — Doświadczenie nauczyło mnie, że bardzo miłą nagrodą jest pocztówka pamiątkowa. Wybiera się pocztówkę z jakimś odpowiednim obrazkiem, stronę adresową zalepia się czystym papierem i umieszcza napis mniej więcej taki:
„Uchwałą sądu konkursowego z dnia ....... przyznana została (imię i nazwisko) pocztówka pamiątkowa.
(data) (podpisy)