— Nie rozumiem.

— Opowiadać dalej o krasno...

— Nie gniewasz się na mnie wcale?

— Za co?

— Za wczoraj awanturę?

— Nie. Tylko smutno mi było, że masz zmartwienie, i mamusia głośno gniewała się na...

— Mamusia na ciebie także się gniewa.

— Za co?

— Bo ty chrapiesz przez ścianę. Mamusia zamknęła okno i nie może spać, i łóżko do tamtej ściany przesunęła. I mamusia wybiła się od spania. Ale ja nie widziałam, jak wybiła się, bo spałam. — I my się prze-pro-si-my — nie — przeprowadzimy się. No, opowiadaj.

— Więc sierotki patrzą, a krasnoludki fruwają wesoło na zielonych skrzydełkach. (Pauza).