Lecz skrzętnie mija lakońskie ostoje.

Złudne nadzieje!... Próżno uchem męże127

Pytają ziemi — w ziemi spokój głuchy...

Czasami zda się, że dźwięczą oręże...

Nie... To wół w jarzmie potrząsa łańcuchy...

I wiele rzeki, wiele wód uniosły,

Z Aten ni flota, ni zbawcze zastępy,

Ni nawet własne nie wracają posły128...

Tylko z północy gęsto ciągną sępy

I, na wyżynach zasiadłszy Tajgetu129,