Do twoich uczt niech ślubny wdzieją strój!

Śród fletnich brzmień niech w igrzysk śpieszą koło

I z wrogiem pieśń na Sparty wznoszą skon,

A, zdobiąc w kwiat Arystomena czoło,

Włochatą pierś do czystych tulą łon!

Bo w Sparcie już krew starych ojców zmarła,

Od Aten chcą, aby im pomoc nieść,

I grożą im — a nie śmią wrogom z gardła

Krwią wydrzeć swą ojczyznę, wolność, cześć!

O światło, zgiń! Niech nigdy promień słońca