— „Facet, narzeczona, państwo młodzi”.

A ja znam aż cztery wypadki, gdzie chłopiec i dziewczynka lubili się, kiedy jeszcze chodzili do szkoły, a gdy urośli, są mężem i żoną.

Znam przypadek, gdy chłopiec bawił się lalkami. One szyły sukienki, kołderki, on robił łóżka i szafy dla lalek. I nikt się nie śmiał, bo nie było z czego.

Moje prawidło życia jest takie:

„Być szczerym. Nie zwracać uwagi na złośliwe zaczepki. Co lubię, mówię, że lubię, i już”.

I drugie prawidło:

„Nie obchodzi mnie, czy ktoś jest mały, czy duży, czy inni mówią, że ładny, czy brzydki, mądry czy głupi; nie obchodzi mnie nawet, czy dobrze, czy gorzej się uczy, czy lepiej; czy chłopiec, czy dziewczynka. Dla mnie miły jest, jeżeli życzliwy dla ludzi, jeżeli nie dokucza, jeżeli dobry”.

Czasem nauczyciele mówią:

— On się dobrze uczy, dużo czyta, inteligentny.

Ale kto ma z tego pożytek? Jeśli samolub, nieużytek47, a w dodatku stawiak? Zupełnie jak bogaty sknera, tylko gniew i zazdrość budzi.