Kto ma najwięcej minusów: nie lubią, a nawet się brzydzą.
Natrętnych, wścibskich, wtrącalskich. Przebaczą samolubowi, złośnikowi, nawet zaczepnemu: będzie miał życzliwych i nieżyczliwych. Nienawidzą i różnie nazywają:
„Smoła, bez ambicji, przylepka”.
Jeśli powiedzieć: „Przestań — odejdź”, on właśnie zacznie się czepiać. Przyczepi się i nudzi. Rozmawiasz z kimś, zaraz chce wiedzieć, o czym mówicie. Nie wie, o co chodzi, albo nie zna się i nie rozumie, a zaczyna tłumaczyć i pouczać. Piszesz coś, prosi zaraz: „Pokaż”. Robisz coś, on już jest: „Daj, ja prędzej, ja lepiej”.
Wielu nie wie, jak trudno żartować. Nieudany żart sprawia ból, sprawia przykrość, zamiast śmiechu wywołuje łzy. Żart nie w porę przeszkadza. Dokuczanie ani wyśmiewanie nie są żartem. Żart wtedy jest dobry, jeśli wszyscy się śmieją, a nikt nie ma przykrości. Więc mówią:
— Błazen.
I też nie lubią.
Jakie stąd prawidła życia, każdy sam się domyśli. Jedno tylko powiem:
Każdy człowiek powinien cenić życzliwość, starać się na nią zasłużyć. Nie wolno mówić:
„Co mnie to obchodzi”.