— Wiedziałem.
— Dlaczego pożyczyłeś nie swoją książkę?
— Prosił, myślałem, że odda.
Samolub nazywa dobroć głupotą i twierdzi złośliwie, że nie warto być dobrym. Przeciwnie, warto i należy przysłużyć się i okazać pomoc, ale trzeba pomyśleć.
Źle, jeśli ktoś mało się zastanawia, ale niedobrze, gdy za długo myśli i waha się, i nie może się ważyć na czyn. Ufność może być i zaletą, i wadą.
Ciekawość i wścibstwo — to wada; ale niedobrze, jeśli kogo nic nie obchodzi, nie interesuje się niczym.
— Eee tam, nie warto, co mi do tego?
Jeden zanadto ceni siebie, drugi za mało. Jest drapieżna ambicja, jest szacowna duma.
Długo mógłbym jeszcze wyliczać, a nie powiedziałbym wszystkiego.
Oto dlaczego w tej plątaninie trudno się połapać. A dodać jeszcze muszę, że nawet dorośli przeszkadzają czasem zrozumieć.