Gdzie jest jego syn? Co się z nim dzieje? Gdzie Janek?
Jadą przez lasy, przez pola. Dojechali do miasta Censeau (Sęso). Tu dowiedział się Pasteur. Batalion, gdzie służy Janek, miał 1200 żołnierzy. Zostało trzystu.
— Jan Pasteur? Kapral Pasteur?
Nie wiedzą. Nie znają. Nie słyszeli.
Teraz trudno jest odszukać nawet pułkownika. Wojsko się cofa. Nie ma wodza. Głód. Ludzie leżą w rowach i na polu.
Jadą. Księżyc świeci. Szpital. Może tu? Nie. Nie ma i nikt nie wie.
Nareszcie.
Kapral Pasteur żyje — mówi żołnierz. — Zdaje się, że jest ranny. Wczoraj był w Chaffois (Szaffua). Nocowaliśmy razem. Nie wiem, gdzie jest teraz. Jeżeli jest ranny albo chory, nie może się uratować.
Ale Pasteur jest uparty. Jedzie dalej. Szuka. Aż znalazł syna — jedynaka.
Kończę tak: