Pasteur odpisuje: za dwa lata. Nie teraz jeszcze. Mam wątpliwości. Lekarstwo jeszcze niegotowe.
Pisze król brazylijski:
— Ratuj ludzi pokąsanych.
Pasteur odpisuje:
— Dobrze. Przyjadę. Jeżeli macie tam jakiegoś zbrodniarza, skazanego na śmierć, przyjadę i zrobię pierwszą próbę na człowieku.
Pisze Pasteur do syna:
— Boję się robić próby na pokąsanych ludziach.
Pasteur boi się. Nie chce. Ale musi.
Pierwszym pokąsanym człowiekiem, którego wyleczył, był mały Józio. Mały Alzatczyk Józio. Pasteur leczył go i wyleczył.
To było jego zwycięstwem i zemstą nad przeciwnikami.