Ma Pasteur wygodne mieszkanie i blisko pracownię.
Jest profesorem, ale ma pięć dni w tygodniu wolnych, kiedy może robić, co chce.
Ma przyjaciół. Nie ma wrogów; dopiero będzie ich miał.
Może żyć wygodnie i spokojnie.
Ale ten wielki uczony nie zna spokoju.
Kto inny zrobi jeden wynalazek, powie ludziom jedną nową prawdę, i już jest sławny, i to mu wystarcza. Odpoczywa. Ale Pasteur nie zna odpoczynku.
Pisze do Karola:
— Tak mało wiem. Wszystko dopiero zaczynam. Tak mało czasu. Dlaczego trzeba spać? Szkoda, że nie jesteśmy razem. Razem zmienilibyśmy świat. Źle idzie mi praca. Rok się kończy, a mało zrobiłem. Żona gniewa się, że cały dzień siedzę w pracowni. Biot też radzi, żebym przestał, bo mi się nie uda.
Pasteur jest uparty. Kupuje drogie maszyny. Znów próbuje.
Kiedy był dzieckiem i rysował, też mu się nie zawsze udawało. Miał trudności. Kiedy uczył się w szkole, też bywało trudno.