— Sobald die höchste Herrschaft in der Nähe der Festung anlangt, ist das Geschütz auf allen Bastionen und Werken abzufeuern, der Platzmajor empfängt dieselben mit dem Degen in der Hand zu Pferde, und reitet sodann vor.
— Stulić tam pysk, do diabła! — ryknął porucznik. — Idźcie na zbity łeb, jeśli macie gorączkę, i połóżcie się do łóżka!
Słychać było, że pilny jednoroczny ochotnik oddala się powoli i tylko z końca korytarza dolatywał przycichający tubalny głos:
— In dem Augenblicke, als der Kommandant salutiert, ist das Abfeueen des Geschützes zu wiederholen, welches bei dem Absteigen der höchsten Herrschaft zum drittenmalle zu geschehen hat.
I znowu porucznik Lukasz i Szwejk spoglądali na siebie w milczeniu, aż wreszcie porucznik rzekł z zabójczą ironią:
— Uprzejmie was witam, Szwejku, w Czeskich Budziejowicach. Co ma wisieć, nie utonie. Już wysłali za wami listy gończe, a jutro staniecie do regimentsraportu. Ja się z wami mordować nie myślę. Dość się już namęczyłem i cierpliwość moja się skończyła. Nawet pojąć nie mogę, że tak długo wytrzymałem z takim idiotą jak wy...
Zaczął chodzić po kancelarii.
— Przecież to jest okropne — mówił dalej. — Dziwię się, że was nie zastrzeliłem. Co by mi zrobili? Nic. Zostałbym uniewinniony. Pojmujecie czy nie?
— Posłusznie melduję, panie oberlejtnant, że doskonale pojmuję.
— Nie zaczynajcie tylko, mój Szwejku, z tymi swoimi błazeństwami, bo naprawdę coś się stanie. Trafi kosa na kamień. Popełnialiście bez końca coraz to większe głupstwa, aż przyszła katastrofa.