Mit der Armee wohl für die Stadt.

Jakiś kapral z wojowniczo podkręconym wąsem wychylał się z wagonu, wsparty na ramionach szeregowców, którzy bujali nogami spuszczonymi z wagonu, wybijał takt i śpiewał na całe gardło:

Als der Brucken war geschlagen,

Dass man kunnt’ mit Stuck und Wagen

Frei passier’n den Donaufluss.

Bei Semlin schlug man das Lager.

Alle Serben zu verjagen...

Raptem stracił równowagę, wyleciał z wagonu i nadział się brzuchem na dźwignię zwrotnicy, na której zawisnął bezwładnie, podczas gdy pociąg pędził dalej, a w dalszych wagonach żołnierze śpiewali inną pieśń:

Graf Radetzky, edler Degen,

schwur’s des Kaisers Feind zu fegen