Pierś ma wiarą oddychała,

Serce wszystko kochało.

Lecz gdym spostrzegł, że ta ziemia

Jest fałszywa niby szakal,

Zwiędła wiara, zwiędła miłość,

A ja z żalu gorzkom płakał.

Potem wstał, podszedł do stołu sierżanta rachuby Vańka i na ćwiartce papieru wypisał wielkimi literami:

„Niniejszym proszę uprzejmie o mianowanie mnie i awansowanie na trębacza batalionu. Chodounsky — telegrafista”.

*

Kapitan Sagner niezbyt długo rozmawiał z sierżantem rachuby Vańkiem. Zwrócił mu jedynie uwagę na to, że tymczasem batalionsgeschichtsschreiber, jednoroczny ochotnik Marek, znajdować się będzie w wagonie razem ze Szwejkiem.