— A dlaczego nie pojechał pan do Budziejowic koleją?
— Bo nie miałem pieniędzy na bilet.
— A dlaczego panu, jako żołnierzowi, nie dali bezpłatnego biletu wojskowego?
— Ponieważ przy sobie nie miałem żadnych dokumentów.
— Otóż to — zatriumfował wachmistrz żandarmerii zwracając się do jednego z żandarmów. — Nie jest taki głupi, jak udaje, i zaczyna się bardzo ładnie plątać.
Wachmistrz zaczął na nowo, jak gdyby nie dosłyszał ostatniej odpowiedzi o dokumentach.
— Wyszedł więc pan z Taboru. I dokąd pan szedł?
— Do Czeskich Budziejowic.
Twarz wachmistrza nabrała wyrazu nieco surowszego, a oczy jego zwróciły się ku mapie.
— Czy może nam pan pokazać na mapie, którędy szedł pan do Budziejowic?