Przyjdą po niego

Z ogromną paradą:

„Pójdźże teraz w ciepłej smole

Posmażyć się, dziadu...”

Nad pryczą jednoroczny ochotnik wyrysował profosa, a pod rysunkiem wypisał tekst starej, znanej piosenki:

Kiedym szedł do Pragi, moja kochana,

Napotkałem w drodze starego Cygana.

Nie był to ci Cygan, jeno profosina,

Uciekajcie, ludzie, od takiego syna.

Podczas zaś gdy obaj drażnili profosa takimi śpiewkami i rysunkami, jak w Sewilli drażnią byków czerwonymi płachtami, porucznik Lukasz ze strachem oczekiwał Szwejka, który lada chwila miał się u niego zameldować.