zarzucimy się kalumniami na szyję
zawiśniemy snem nad podłogą
zakrzyczymy płótno pełną garścią czarnej farby
nie będziemy oszczędzać niczego sobie nie oszczędzimy
kobiety będą nas kochać
odpowiemy im w słowach złożonych
grubą czcionką
obole12 będą nam zgrzytać w zębach jak piasek
na ciałach dość złożonych do grobu