tak naprawdę nigdy nie walczyliśmy z genami i nie ganialiśmy za weltschmertzem

na prawdę nałożyliśmy tabu potulnie wypełnialiśmy ankiety

kupowaliśmy groszek w puszkach graliśmy w brydża oszukując i

dobrze rozumiejąc słowa nielegalny i egalitaryzm

skromną schedę po ciotce rewolucji

a ku kubeł wazeliny stał za drzwiami

na swoją obronę mieliśmy cienutkie wafle powiek

cieniutkie

3

i z twardą wolą napisania czegoś pewnego (jak tory kolejowe jak tora) sięgnąłem po białą farbę